pdrwgniecenia

openmed2015b

lider2017

wtorek, 17 luty 2015 19:05

"Zabiorę Cię jesienią do Brukseli" - spotkanie z Agnieszką Korzeniewską

"Zabiorę Cię jesienią do Brukseli" - spotkanie z Agnieszką Korzeniewską foto: okładka książki

Ciechanowiecki Ośrodek Kultury i Sportu zaprasza na spotkanie z Agnieszką Korzeniewską emigrantką z Podlasia, autorką książki o blaskach i cieniach emigracji w Belgii "Zabiorę Cię jesienią do Brukseli" 20 lutego 2015 r. (piątek) o godz. 16.30 w COKiS (dawna synagoga).

Ponadto, w niedzielę 22 lutego o godz. od 17-20 w kawiarni KAVA w Złotych Tarasach w Warszawie, będzie można się spotkać z Panią Agnieszką Korzeniewską.


Książka zwykłej emigrantki z Podlasia o niezwykłych ludziach.

Bo na Podlasiu, skąd pochodzę, ludzie dzielą się na tych, którzy w Belgii byli, są lub zamierzają być. Ten niewielki kraj jest jak z gumy, zadziwia swoją elastycznością. Podczas gdy wydaje się, że już więcej nie jest w stanie przyjąć, on ciągle wchłania nowe rzesze emigrantów. Mój przyjazd do Brukseli nie był przeze mnie planowany. Nie był przyjęty przeze mnie z entuzjazmem. Tysiąc pięćset kilometrów niepewności...
Zanim stanęłam z nią oko w oko - wpierw nasłuchałam się wiele opowieści. Nie były zbyt budujące. Nie dawałam im wiary. Moja wyobraźnia chciała widzieć europejską stolicę wielką, na miarę Wiednia czy Paryża. Prawie nic nie wiedziałam o tym mieście. Poza tym, że jest stolicą Unii Europejskiej, słynie z frytek, piwa, czekoladek i deszczowej pogody. Mówiono, że jest brudna i prowincjonalna.
Niestety, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Nawet nie zauroczenie. Bruksela, zgodnie z tym, co o niej mówili pasażerowie polskiego autobusu, wydała mi się szara, smutna, monotonna... I nie była wcale gościnna! Przywitała mnie przeszywającym wiatrem znad Morza Północnego. Pluła mżawką, wciskała się chłodem w każdy zakamarek mojego ciała. Bo powietrze nasycone wilgocią daje się bardziej we znaki niż siarczysty mróz w Polsce. Bruksela, w porównaniu z innymi stolicami świata, wydała mi się raczej ubogą krewną niż królową. Prowincjonalna stolica niewielkiego kraju udająca metropolię.
Jej dzisiejsza pozycja zdaje się być bardziej dziełem przypadku niż świadomą jej zasługą. Taki zmyślony kraj... Sięgam pamięcią wstecz.
Nie potrafię jednak uchwycić momentu, kiedy straciłam dla Brukseli, głowę...
Od lat żyję w rozdarciu między pięknymi, dziewiczymi dolinami Podlasia i wielokulturową Brukselą. Ciągle w drodze. Powroty i reemigracje ukształtowały mój stosunek do miejsc, w których przyszło mi żyć. Bruksela skradła mi serce, na Podlasiu została moja dusza. Coś, co raz zostało zakorzenione w Twojej świadomości zawsze będzie ci nakazywało wracać. Jakiś zew, nakaz czerpania ze źródeł, wpisany w Twoje DNA. Podlasie to smak kiszki ziemniaczanej, a Bruksela to parzące w palce, lepkie od grudek cukru ogromne, kluchowate gofry z Liège, a także frytki – kulinarny symbol tego miasta i kraju." /fragment/

Blog autorki: www.laviolettee.blogspot.com

karate

O nas

Portal wysokomazowicki24 to najstarszy funkcjonujący serwis informacyjny z powiatu wysokomazowieckiego i okolic. Działamy nieprzerwanie od 2010 roku. Obecnie, śmiało można powiedzieć, że jesteśmy najpopularniejszym portalem skupiającym czytelników z powiatu wysokomazowieckiego. Codziennie odwiedzają nas tysiące unikalnych użytkowników generując kilkadziesiąt tysięcy odsłon.

Kontakt


Karol Maksimczuk
/Właściciel
info@wysokomazowiecki24.pl

Kontakt w sprawie reklamy:
admin@wysokomazowiecki24.pl

Pozycje reklamowe i cennik <--

© 2010-2016 Wysokomazowiecki24. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wdrożenie Kamaxmedia