sobota, 24 września 2011 17:20
Podlaskie

Oburzony pijany rowerzysta gonił ciężarówkę, która zdmuchnęła go do przydrożnego rowu. Jak twierdził „gdy już ją prawie miał” upadł kolejny raz i ze złamanymi żebrami trafił do szpitala. Szczegółowe okoliczności tego zdarzenia wyjaśniają monieccy policjanci.
W środę (21.09.2011) po południu dyżurny monieckiej Policji odebrał sygnał, że w przydrożnym rowie krajowej „65” leży mężczyzna a przy nim rower. Interweniującym policjantom 59-latek tłumaczył, że podmuch przejeżdżającej ciężarówki zepchnął go do rowu. Oburzony i potłuczony rowerzysta natychmiast ruszył w pościg za oddalającym się tirem. Jak mówił „już go prawie miał”, gdy pogoń zakończyła się kolejną wywrotką i upadkiem do rowu. Okazało się, że kierujący jednośladem był pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna ze złamaniem żeber trafił do szpitala. Teraz nietrzeźwego rowerzystę czeka nie tylko leczenie złamanych po upadku żeber, ale także odpowiedzialność za jazdę w takim stanie.
źródło – oficer prasowy KPP w Mońkach/podlaska.policja.gov.pl
Dodaj komentarz
Bierzesz, jako użytkownik serwisu wysokomazowiecki24.pl, pełną odpowiedzialność za treść tego co wpisujesz