Reklama
Imieniny : Emilii Iwony Jutro : Joanny Zuzanny
Dzisiaj jest Środa, 23 Maja 2012
Naszą witrynę przegląda teraz 178 gości 

Senator Dobrzyński odpowiada na pytania mieszkańców powiatu wysokomazowieckiego

Wysokie Mazowieckie/POWIAT

Reklama
Po zapowiedzi na portalu wysokomazowiecki24.pl mieszkańcy naszego powiatu mogli zadawać pytania senatorowi Janowi Dobrzyńskiemu. Poniżej prezentujemy niektóre z nich:

Wioletta: Czy ma pan pomysł jak zmniejszyć bezrobocie w naszym regionie?
Bezrobocie to problem bardzo dotkliwy dla wielu rodzin. Szczególnie boleśnie dotyka osób młodych często są znakomicie wykształconych, znających języki, rozumiejących świat. Niestety duża część z nich nie ma szans na pracę. A jeśli już znajdzie się jakaś praca, to najszybciej na tzw. śmieciową umowę, bez zabezpieczeń socjalnych. W ostatnich latach bezrobocie na Podlasiu wrosło o 3 pkt procentowe do 12 proc. Nie wszystko w tej dziedzinie zależy od rządu, ale rząd powinien zrobić to co może, aby temu przeciwdziałać. Polskie ustawodawstwo nie sprzyja prowadzeniu działalności przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Dlatego PiS proponuje szeroki dostęp do preferencyjnych kredytów dla osób podejmujących samodzielną działalność gospodarczą. Trzeba zmienić zasady przyznawania dotacji z urzędu pracy. Z takiego wsparcia powinni korzystać nie tylko bezrobotni, ale także osoby o innym statusie np. wieku do 25. i po 55. roku życia. Jeśli poprowadzą firmę przez rok i na bieżąco opłacą obowiązujące składki, to dotacji nie powinny zwracać. Wzorując się na nowoczesnych państwach, powinniśmy również w Polsce uruchomić prywatne oraz społeczne pośrednictwo pracy. Takie instytucje działają szybciej i taniej niż państwowe urzędy pracy. Te plany muszą zostać sprawnie przygotowane i przeprowadzone, ponieważ do 2013 roku Polska może wykorzystać na ten cel ponad 11 mld euro pomocy unijnej.

Adam: Co chciałby Pan osiągnąć w nowej kadencji parlamentu?
Trzeba pamiętać, że każdy poseł czy senator jest częścią pewnej formacji politycznej, która reprezentuje ten czy inny program. Jeśli jest się w koalicji rządzącej, możliwości wpływu są znacznie większe. Dzięki temu na przykład w latach 2005-2007, gdy rządził PiS za sprawą parlamentarzystów z Podlasia i Podkarpacia przyjęto Program Rozwój Polski Wschodniej, który daje naszym województwom dodatkowe pieniądze z funduszy europejskich i budżetu państwa. Ponadto myślę, że w najbliższej kadencji będziemy świadkami walki w obronie wartości chrześcijańskich i tradycji cywilizacji europejskiej. Pewne symptomy tego pojawiły się już w ubiegłym roku, gdy bezpardonowo atakowano osoby broniące krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Wtedy po raz pierwszy od wielu lat zakwestionowano prawo katolików do swobodnego manifestowania swojej wiary w przestrzeni publicznej. Trwa dyskusja o tym czy krzyż powinien wisieć w salach szkolnych, za moment pojawi się kwestia legalizacji związków homoseksualnych i adopcji przez nich dzieci. Jednocześnie telewizja publiczna zatrudnia człowieka, który publicznie podarł Pismo Święte. W tej sytuacji my katolicy musimy zmobilizować się i bronić wartości, w które wierzymy – także na forum parlamentu czy rządu.

Witold: W jaki sposób małe miasta takie jak Wysokie Mazowieckie, Czyżew czy Szepietowo miałyby na tym, że wybory wygra PiS?
Obecny rząd kieruje swój program przede wszystkim do mieszkańców wielkich miast, ludzi zamożnych, żyjących zupełnie innymi problemami niż ludzie na prowincji. PiS dostrzega mieszkańców małych miast i wsi. Bo przecież właśnie tam żyje większość obywateli Polski. Potrzebne są więc inwestycje w infrastrukturę: budowę dróg, wodociągów, kanalizacji, zbierania i segregacji odpadów, tworzenie szkół i placówek kultury. Fundusze na takie działania powinny powstać w oparciu o budżet państwa, środki pomocowe oraz z niewielkich składek gmin wiejskich. Kolejnym wyzwaniem jest ożywienie małych miast, poważnie zaniedbanych przez rządzącą koalicję PO-PSL. Wesprzemy je aby zostały m.in. lokalnymi centrami rynku rolnego. W nich powstaną magazyny, sieci zaopatrzenia, ośrodki doradztwa oraz finansowania rolników.

Waldemar: Czy kiedykolwiek jeszcze na wsi będzie lepiej?
PiS opracował szczegółowy program dla polskiej wsi. Jest tam szereg konkretnych rozwiązań przygotowanych z myślą o rolnikach. Przede wszystkim musimy domagać się, aby dopłaty dla polskich rolników przestały być niższe niż dla rolników „starych” krajów UE. Konieczny jest m.in. powrót do ochrony wrażliwych sektorów rolnictwa: rynków owoców miękkich oraz tytoniu. Z powodu zaniedbań obecnego ministra rolnictwa poważnie zagrożone są takie branże rolnictwa, jak produkcja zbóż, mleka, mięsa i cukru. Chcemy obniżenia kosztów krajowej produkcji rolniczej oraz poprawy bezpieczeństwa zdrowotnego żywności. Trzeba pamiętać, że wciąż trwa dostosowywanie polskich gospodarstw do standardów UE, co wymaga ciągłej pomocy inwestycyjnej. Szansą naszego rolnictwa na unijnym rynku są ekologiczne produkty regionalne i lokalne, droższe od nowoczesnej produkcji masowej, ale poszukiwane przez konsumentów.

Mariusz: Jak wyglądała pana praca jako senatora?
Była to niełatwa kadencja, gdyż tak w Sejmie jak i w Senacie koalicja rządząca miała bezwzględną większość pozwalającą zablokować z przyczyn politycznych wszelkie inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości. Ja osobiście w mijającej kadencji przygotowałem ponad 50 oświadczeń, dotyczących m.in. kwestii związanych ze środowiskiem naturalnym, służbą zdrowia czy edukacją. Do tego interpelacje i zapytania senatorskie. Starałem się również o edukację obywatelską młodego pokolenia, dlatego współorganizowałem wyjątkowy kurs dla młodych Podlasian zainteresowanych polityką –Akademię Spraw Publicznych.

Wiktor: Jeśli PiS wygrałby wybory, jakie sprawy Pana zdaniem kroki powinny być podjęte jako pierwsze?
Po pierwsze uporządkowania wymaga kwesta finansów publicznych. Wiemy, że Donald Tusk zadłużył Polskę na kilkaset miliardów złotych, ale rząd nie potrafi albo nie chce dokładnie policzyć na ile. Po drugie musimy przygotować się do trudnych negocjacji związanych z funduszami europejskimi na lata 2014-2020, gdyż może być to duży zastrzyk finansowy dla Polski. Po trzecie stoi przed nami konieczność wdrażania reform tak aby uczynić Polskę państwem nowoczesnym, solidarnym i bezpiecznym zgodnie z naszym programem wyborczym.


Mariusz: Jak ocenia Pan swoje szanse wyborcze?
Jestem dobrej myśli. Oprócz mnie o mandat ubiegają się Włodzimierz Cimoszewicz i Mikołaj Janowski. Proszę pamiętać, że konkurowałem już z Panem Cimoszewiczem w 2007 roku. I jestem zadowolony ze swojego ówczesnego wyniku, przypomnę że było to blisko 150 tys. głosów, z czego duża część oddana była właśnie w południowych powiatach województwa. Dla wielu wyborców kandydatura Włodzimierza Cimoszewicza jest nie do przyjęcia ze względu na jego postkomunistyczną przeszłość. Ponadto myślę, że wyborcy oczekują kogoś kto będzie znał ich problemy i będzie im bliski, kto będzie się chciał spotykać z nimi bezpośrednio – tak jak ja. Włodzimierz Cimoszewicz jest znany przede wszystkim z telewizji – ja chcę spotkać się z ludźmi osobiście. Poza tym reprezentujemy dwie zupełnie różne wizje Polski i jestem przekonany, że wyborców, którzy tak jak ja chcą silnej, suwerennej i sprawiedliwej Polski jest więcej i dlatego to ja będę ich reprezentantem w przyszłym senacie, bo przecież nowe przepisy wyborcze powodują, że mandat może otrzymać tylko jeden z nas.


Artykuł Sponsorowany przez KW Prawo i Sprawiedliwość

Dodaj komentarz

Dodając nowy komentarz AKCEPTUJESZ ZASADY I REGULAMIN serwisu WYSOKOMAZOWIECKI24.PL
Bierzesz, jako użytkownik serwisu wysokomazowiecki24.pl, pełną odpowiedzialność za treść tego co wpisujesz

Reklama
Reklama
Reklama

Najnowsze

Reklama

Logowanie