Czarne kłęby dymu i ogień w miejscowości Kropiewnica Racibory postawiły na nogi okoliczne jednostki straży pożarnej. We wtorkowe popołudnie doszło tam do pożaru dużej sterty opon. Do walki z żywiołem w gminie Kobylin-Borzymy zadysponowano łącznie sześć zastępów strażackich.

We wtorek, 17 marca służby ratownicze z powiatu wysokomazowieckiego otrzymały kolejne wezwanie. Zgłoszenie, które dotarło do stanowiska kierowania, dotyczyło palących się opon na terenie gminy Kobylin-Borzymy. Sytuacja wymagała szybkiej interwencji, ponieważ tego typu pożary są nie tylko trudne do ugaszenia, ale również niebezpieczne ze względu na wydzielające się toksyczne gazy.

Reklama

Szczegóły zdarzenia przekazał kpt. Cezary Zalewski, Dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz rzecznik prasowy KP PSP w Wysokiem Mazowieckiem.

- Dzisiaj po godzinie 14:00 otrzymaliśmy informację o pożarze opon w miejscowości Kropiewnica Racibory - poinformował kpt. Cezary Zalewski.

Po dotarciu pierwszych wozów bojowych pod wskazany adres okazało się, że ogień zdążył już objąć sporą liczbę składowanych materiałów. Strażacy musieli działać błyskawicznie, aby zlokalizować zarzewie i nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się pożaru.

- Po przybyciu strażaków na miejsce stwierdzono pożar około 70 opon - relacjonuje rzecznik prasowy KP PSP w Wysokiem Mazowieckiem.

Ze względu na specyfikę płonącego materiału, akcja wymagała podania odpowiedniej ilości środka gaśniczego. Pierwszym etapem było zabezpieczenie terenu i odizolowanie źródła ognia.

- Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, a następnie podaniu prądów wody na płonącą stertę - wyjaśnia kpt. Zalewski.

Reklama

Ugaszenie otwartego ognia to jednak nie koniec pracy ratowników w przypadku takich pożarów. Guma długo utrzymuje wysoką temperaturę, a ukryte zarzewia ognia mogą w każdej chwili ponownie się zapalić. Z tego powodu konieczne było dokładne przeszukanie zgliszcz.

- W dalszym ciągu działań nadpalone opony przerzucono i ponownie przelano wodą w celu dogaszenia pozostałych zarzewi, po czym zakończono działania - dodał Dowódca JRG.

Z żywiołem w Kropiewnicy Raciborach walczyły spore siły ratownicze. Na miejsce zadysponowano jeden zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wysokiem Mazowieckiem, dwa zastępy z OSP KSRG Kobylin-Borzymy, a także druhów z OSP KSRG Pszczółczyn, OSP KSRG Sokoły oraz OSP Jeńki.

foto: OSP Kobylin-Borzymy, czytelnicy