Mieszkaniec jednego z białostockich osiedli wracał nocą do domu i zwrócił uwagę na mężczyznę kucającego przy zaparkowanym samochodzie. Gdy zaczął o to dopytywać, tamten rzucił się do ucieczki. Świadek dogonił go po kilkuset metrach i przekazał policjantom.
Do zdarzenia doszło na parkingu na osiedlu Nowe Miasto w Białymstoku. Jak przekazała tamtejsza policja, mieszkaniec wracał w środku nocy do domu, gdy zwrócił uwagę na mężczyznę kucającego przy jednym z zaparkowanych aut. Po chwili tamten wstał, chwycił wózek z dwiema torbami i ruszył przed siebie. Świadek kazał mu się zatrzymać i zaczął dopytywać, co robił przy samochodzie i co ma w torbach.
Odpowiedzi nie usłyszał - mężczyzna zaczął uciekać. Świadek zadzwonił wtedy pod numer alarmowy. Uciekający wbiegł do niewielkiego lasku i wyszedł z niego już bez wózka. Po kilkuset metrach świadek go dogonił, ujął i przekazał policjantom, którzy przyjechali na miejsce. Zatrzymanym okazał się 65-letni białostoczanin.
Mężczyzna tłumaczył, że ktoś musiał go z kimś pomylić - miał po prostu wyjść na spacer i nie mieć przy sobie żadnego wózka. Czuć było od niego silny zapach paliwa.
Pięć baniaków, wężyki i szmatki
W lasku policjanci odnaleźli porzucony wózek z torbami. W środku było pięć plastikowych baniaków - jeden wypełniony cieczą o zapachu paliwa, w drugim płyn zakrywał już dno. Funkcjonariusze znaleźli przy tym wężyki i szmatki. Na parking przyjechał ojciec właściciela samochodu i stwierdził, że paliwa w zbiorniku jest mniej.
65-latek trafił do policyjnej celi. Usłyszy zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Policja nie wyklucza kolejnych zarzutów. Sprawę prowadzą funkcjonariusze z Komisariatu Policji IV w Białymstoku.
Policja prosi kierowców o kontakt
Funkcjonariusze zwracają się do mieszkańców osiedli Nowe Miasto i Kawaleryjskie. Jeśli ktoś zauważył ingerencję przy wlewie paliwa w swoim aucie albo zorientował się, że z nieznanych przyczyn paliwa ubyło, i podejrzewa kradzież - powinien zgłosić się do Komisariatu Policji IV w Białymstoku osobiście albo zadzwonić pod numer 47 711 32 44.
foto: KMP w Białymstoku