Trzy osoby weszły do sklepu, zrobiły zakupy, a potem poprosiły kasjerkę o pokazanie banknotu 200 zł, bo rzekomo nie wiedziały, jak wygląda. Po ich wyjściu w kasetce brakowało tysiąca złotych. Policja ostrzega sprzedawców w regionie przed takimi wizytami.
Do zdarzenia doszło w jednym ze sklepów w Zambrowie. Jak podaje policja, do środka weszły trzy osoby - mężczyzna i dwie kobiety, obcokrajowcy mówiący łamaną angielszczyzną. Jedna z kasjerek poszła z jedną z kobiet w głąb sklepu. Przy kasie została druga sprzedawczyni, a razem z nią mężczyzna i druga kobieta.
Klienci wybrali towar i zapłacili. Zaraz potem padło pytanie o banknot dwustuzłotowy. Kasjerka pokazała im pieniądz, mężczyzna wziął go do ręki, obejrzał i oddał. Przez cały czas cała trójka stała tuż przy kasie i miała wgląd w leżącą w niej gotówkę. Że w kasetce brakuje 1000 złotych, sprzedawczyni zorientowała się dopiero później.
Sygnały, które powinny zapalić czerwoną lampkę
Zambrowscy policjanci zwracają uwagę, że w ostatnim czasie pojawiły się sygnały o osobach wchodzących do sklepów i zagadujących pracowników o wymianę banknotu, rozmienienie pieniędzy albo o samo ich okazanie. W trakcie takiej rozmowy kasjer może zostać celowo wprowadzony w błąd i pozbawiony uwagi, a to kończy się kradzieżą albo źle rozliczoną wymianą gotówki.
Ostrożność jest wskazana zwłaszcza wtedy, gdy kilka osób naraz angażuje sprzedawcę w rozmowę, prosi o pokazanie lub wymianę banknotu, kilkakrotnie podaje i zabiera pieniądze albo w trakcie zmienia ustalenia dotyczące transakcji.
Zasady dla kasjerów
Policja przypomina kilka reguł:
- nie wydawać pieniędzy przed zakończeniem i dokładnym sprawdzeniem transakcji;
- przy wymianie banknotu jasno ustalić kwotę i nie godzić się na wielokrotne jej zmienianie;
- zachować szczególną ostrożność, gdy klient odwraca uwagę rozmową albo prosi o kilka czynności jednocześnie;
- w razie wątpliwości odmówić wymiany banknotu.
Po każdej takiej sytuacji warto sprawdzić stan kasy i zachować nagranie z monitoringu. Jeśli coś wygląda podejrzanie, policjanci radzą przerwać transakcję i poprosić o pomoc drugiego pracownika. Przy podejrzeniu kradzieży lub oszustwa trzeba zabezpieczyć zapis z kamer i powiadomić policję.