O piątej po południu nad Wysokiem Mazowieckiem odezwały się syreny, a przed remizą i komendą stanęły wyprowadzone wozy bojowe. W tym samym czasie na placu przed Miejskim Ośrodkiem Kultury zaczynał się koncert „Wysokie Mazowieckie śpiewa (nie)zakazane piosenki”. Zanim się skończył, nad placem rozpadało się na dobre.

Godzina W przed remizami

Punktualnie o 17.00, w rocznicę chwili, w której w 1944 roku oddziały Armii Krajowej ruszyły do walki o Warszawę, w całym powiecie zawyły syreny. W Wysokiem Mazowieckiem rocznicę uczcili strażacy z Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Wozy wyjechały przed budynek komendy i przed remizę, a strażacy stanęli przed nimi na baczność.

Reklama

Śpiewnik w jednej ręce, chorągiewka w drugiej

Na placu przed MOK-iem ustawiono ławy i krzesła, a przed wejściem rozwieszono biało-czerwone flagi. W rękach publiczności były śpiewniki z tekstami, z okładką w czarno-białe klawisze, i małe biało-czerwone chorągiewki. Na schodach, obok wykonawców, stanęli uczestnicy w powstańczych mundurach, z opaskami na rękawach.

Zaśpiewano między innymi „Warszawskie dzieci”, „Pałacyk Michla” i „Sanitariuszkę Małgorzatkę”.

Potem zaczęło padać

W trakcie koncertu nad placem zaczął padać deszcz. Nad ławami rozłożyły się parasole, część publiczności przeniosła się pod drzewa na skraju placu, ale plac się nie rozszedł. Na schodach parasole trzymano nad wykonawcami i nad instrumentem.

Reklama

Nagranie z koncertu

Materiał wideo

Czym jest godzina W

Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00. Planowane na kilka dni, trwało 63 dni, do kapitulacji 2 października. Zginęło w nim około 18 tysięcy powstańców, a straty wśród ludności cywilnej szacuje się na 150-180 tysięcy osób. Piosenki, które co roku wracają na plac MOK, powstawały w konspiracji i w czasie walk. Część z nich okupant zakazał, stąd tytuł koncertu.