Kierowca peugeota jechał w kierunku Ciechanowca. Na widok radiowozu nie zwolnił, tylko zaczął wyprzedzać sznur aut. Gdy policjanci zmusili go do zjazdu w polną drogę, wysiadł i próbował uciec pieszo. Badanie wykazało 1,2 promila.

Pościg miał miejsce w piątek wieczorem, 16 października, na drodze wojewódzkiej nr 694 z Małkini Górnej do Nura. Informację przekazała Komenda Powiatowa Policji w Ostrowi Mazowieckiej.

Reklama

Zaczęło się od telefonu do dyżurnego ostrowskiej komendy. Zgłaszający podejrzewał, że peugeotem może kierować pijany mężczyzna. Samochód jechał w stronę Ciechanowca. Dyżurny od razu wysłał na trasę patrol z Małkini.

Sznur aut i polna droga

Policjanci zauważyli peugeota w Zawistach Nadbużnych. Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, żeby kierowca się zatrzymał. On jednak przyspieszył i zaczął wyprzedzać kolumnę samochodów jadących przed nim.

Ucieczka skończyła się w Rostkach Wielkich. Mundurowi zmusili tam kierującego do zjazdu w polną drogę. Mężczyzna zostawił auto i próbował uciec pieszo. Policjanci złapali go po kilkuset metrach.

Dwa zarzuty, do 5 lat więzienia

Zatrzymany to 30-letni mieszkaniec województwa podlaskiego. Miał 1,2 promila alkoholu w organizmie. Stracił prawo jazdy, a peugeota odholowano na parking. Mężczyznę przewieziono do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w komendzie w Ostrowi Mazowieckiej.

Po wytrzeźwieniu usłyszał dwa zarzuty: kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości i niezatrzymania się do kontroli drogowej. Grozi mu do 5 lat więzienia.