Koszmar za zamkniętymi drzwiami wreszcie dobiegł końca. Policjanci zatrzymali kobietę, która od dłuższego czasu stosowała przemoc fizyczną i psychiczną wobec swojego męża oraz dzieci. Agresorka usłyszała już zarzuty, a śledczy nakazali jej natychmiastowe opuszczenie wspólnie zajmowanego mieszkania.
Podlaskie
Szokujące sceny rozegrały się na jednym z przystanków autobusowych tuż za granicą naszego powiatu. 26-letni obywatel Ukrainy podbiegł do czekającej na transport siostry zakonnej, zaczął ją wyzywać, a następnie zerwał z jej szyi krzyż. Agresor próbował uciec, ale 71-latka stawiła mu opór.
Zderzenie ciężarówki przewożącej drewno z ciągnikiem rolniczym na drodze krajowej nr 19. Do zdarzenia doszło w poniedziałek (20 kwietnia) w rejonie miejscowości Boćki.
Funkcjonariusze policji minionego weekendu mieli pełne ręce roboty, ale jedna z interwencji z pewnością na długo zapadnie im w pamięć. Jak poinformowali mundurowi, podczas poszukiwań osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości, trafili na uciekiniera, który wykazał się niezwykłą – choć ostatecznie mało skuteczną – kreatywnością. Mężczyzna postanowił zniknąć śledczym z oczu, wciskając się w... obudowę spłuczki toaletowej.
Zazwyczaj powody zmiany miejsca zatrudnienia są dość prozaiczne - chęć wyższych zarobków, lepsze godziny czy krótszy dojazd. Pewna 42-latka z naszego regionu postanowiła jednak wziąć sprawy kariery swojego męża we własne ręce w bardzo niecodzienny, a przede wszystkim nielegalny sposób. Zadzwoniła pod numer alarmowy 112, udając ofiarę domowej awantury. Powód tej mistyfikacji mocno zaskoczył interweniujących mundurowych.
Do niecodziennego i niebezpiecznego zdarzenia doszło na terenie powiatu zambrowskiego. 20-letni mieszkaniec Zambrowa, po kłótni z członkiem rodziny, postanowił wybrać się na przejażdżkę ciągnikiem rolniczym drogą krajową nr 63. Finał tej wyprawy znalazł się w rzece, a młody mężczyzna prosto z kabiny John Deere’a trafił do policyjnego aresztu. Za ucieczkę przed funkcjonariuszami grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policjanci, działając wspólnie z Powiatowym Lekarzem Weterynarii, podjęli interwencję na terenie jednego z gospodarstw w gminie Siemiatycze. Służby otrzymały wcześniej sygnał o możliwych zaniedbaniach w hodowli zwierząt. Kontrola potwierdziła te przypuszczenia – na posesji odnaleziono ponad 20 sztuk bydła w bardzo złym stanie fizycznym.
W ostatnich dniach na terenie powiatu wysokomazowieckiego można zaobserwować wzmożone zainteresowanie zimowymi formami rekreacji. Mieszkańcy chętnie korzystają ze śnieżnej aury, organizując spotkania przy ognisku i kuligi. Niestety, wciąż zdarzają się przypadki skrajnej nieodpowiedzialności, gdzie tradycyjny zaprzęg konny zastępowany jest samochodem osobowym lub ciągnikiem rolniczym. Przestrogą dla amatorów takiej zabawy niech będzie groźny wypadek, do którego doszło w miniony piątek w sąsiednim powiecie.
Niecodzienne zgłoszenie odebrali policjanci z sąsiedniego powiatu siemiatyckiego. Mężczyzna zaalarmował służby twierdząc, że dokonał zabójstwa, by chwilę później odwołać tragedię z powodu rzekomego cudu. Finał tej historii jest jednak prozaiczny i znajdzie swój epilog na sali sądowej.
Dla podlaskich funkcjonariuszy powitanie 2026 roku oznaczało noc pełną pracy, choć statystyki wskazują na niewielki spadek liczby zdarzeń w porównaniu do lat ubiegłych. Mundurowi w całym województwie interweniowali 345 razy. Niestety, nie obyło się bez dramatycznych sytuacji – w Białymstoku ranny został nastolatek, a w Grajewie doszło do ataku na policjantów.





