39-letni kierowca mercedesa, który w niedzielę uderzył w tył seata na S8 pod Prosienicą i uciekł z miejsca wypadku, spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie. Ma zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku, ucieczki i nieudzielenia pomocy. Grozi mu od 5 do 20 lat więzienia.
Sąd zdecydował o areszcie we wtorek rano, 22 września, na wniosek prokuratury. Dzień wcześniej prokurator z Prokuratury Rejonowej w Ostrowi Mazowieckiej przedstawiła mężczyźnie zarzuty. Chodzi o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy poszkodowanym. Podejrzany pochodzi z województwa podlaskiego.
Uderzył w tył seata i odjechał
O wypadku informowaliśmy w niedzielę. Do zderzenia doszło rano 20 września na jezdni S8 w stronę Białegostoku, w pobliżu Prosienicy. Według ustaleń ostrowskiej policji kierujący mercedesem wjechał w tył seata. Seatem kierował 31-latek, a pasażerem był 30-latek, obaj z Podlasia.
Pasażera nie udało się uratować. Zmarł mimo reanimacji. Kierowcę seata z obrażeniami zabrano do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań.
Zostawił auto, wpadł na stacji paliw
39-latek nie został na miejscu. Porzucił mercedesa na S8, a zatrzymali go na pobliskiej stacji paliw policjanci z ostrowskiego ruchu drogowego. Wstępne badanie wykazało, że był trzeźwy. Pobrano mu też krew, żeby sprawdzić, czy nie był pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu. Trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Na miejscu wypadku, pod nadzorem prokuratora, pracowali policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej i ruchu drogowego. Tą drogą wielu kierowców z powiatu wysokomazowieckiego jeździ na co dzień do Warszawy.
foto: KPP w Ostrowi Mazowieckiej