56-letni mieszkaniec powiatu wysokomazowieckiego postanowił w drastyczny sposób zemścić się na funkcjonariuszach. Mężczyzna rzucił butelką z łatwopalną cieczą w budynek Posterunku Policji w Szepietowie. Mimo prób zamaskowania się, szybko wpadł w ręce kryminalnych z Wysokiego Mazowieckiego. Teraz grozi mu surowa kara, sięgająca nawet dwóch dekad za kratami.

Do niebezpiecznego incydentu doszło w miniony wtorek, późnym wieczorem w Szepietowie. Dyżurny wysokomazowieckiej policji otrzymał dramatyczne zgłoszenie o pożarze miejscowego posterunku. Sprawca działał dynamicznie i z premedytacją. Zamaskowany mężczyzna podbiegł do budynku, po czym z impetem cisnął w elewację podpaloną butelkę wypełnioną łatwopalną substancją. Ogień natychmiast przeniósł się na ramę okienną i zaczął błyskawicznie rozprzestrzeniać.

Reklama

Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Wysokiem Mazowieckiem, straty oszacowano na około 20 tysięcy złotych. Mogły być one jednak znacznie wyższe. Tylko dzięki przytomności umysłu i szybkiej reakcji przypadkowych świadków, którym udało się ugasić pożar przed całkowitym rozwinięciem się ognia, udało się ocalić budynek przed poważniejszymi zniszczeniami.

{youtube}vBPKCIgx7ME{/youtube}

Wysokomazowieccy funkcjonariusze z wydziału kryminalnego niezwłocznie przystąpili do ustalania tożsamości sprawcy. Kluczowy okazał się zapis z monitoringu, który zarejestrował wyczyny podpalacza. Mężczyzna był przekonany, że zakrywając twarz szalikiem i zakładając rękawiczki, uniknie odpowiedzialności karnej. Jego plan okazał się jednak nieskuteczny. Śledczy, mimo kamuflażu, szybko wytypowali podejrzanego.

Już następnego dnia rano 56-latek został zatrzymany przed jednym ze sklepów na terenie powiatu wysokomazowieckiego. Był kompletnie zaskoczony widokiem mundurowych. Jak wynika z ustaleń policji, wydawało mu się, że podpalenie będzie potraktowane jako zwykły wybryk, o którym szybko wszyscy zapomną. Rzeczywistość okazała się dla niego znacznie bardziej surowa.

Podczas czynności procesowych mieszkaniec powiatu wyjawił motyw swojego działania. Tłumaczył, że podpalił posterunek w akcie zemsty. Tego samego dnia policjanci przedstawili mu bowiem zarzuty w związku z popełnionymi przez niego wykroczeniami. Impulsywna decyzja o odwecie będzie go teraz słono kosztować.

Zatrzymany usłyszał poważny zarzut usiłowania zniszczenia mienia poprzez podpalenie budynku stanowiącego mienie znacznej wartości. Sprawa jest tym bardziej poważna, że siedziba policji w Szepietowie jest obiektem wpisanym do rejestru zabytków. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Ze względu na zabytkowy charakter budowli oraz wartość mienia, 56-latkowi grozi kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

1

Reklama

2

3

4

34

foto: KPP w Wysokiem Mazowieckiem