Kierująca Oplem zjechała na chodnik w Szepietowie. Ścięła znak drogowy i uderzyła w ogrodzenie posesji. Policjanci zbadali ją alkomatem, a potem sprawdzili w bazach. Z obu kontroli wyszły złe wiadomości.
Do kolizji doszło na jednej z ulic Szepietowa. 48-letnia mieszkanka powiatu wysokomazowieckiego straciła panowanie nad Oplem. Samochód wjechał na chodnik i uderzył w znak drogowy oraz w płot jednej z posesji. Zgłoszenie odebrał dyżurny wysokomazowieckiej policji i natychmiast wysłał na miejsce patrol.
Pierwsze było badanie trzeźwości. Alkomat pokazał u kobiety blisko 2 promile alkoholu.
Zakaz na 36 miesięcy
Policjanci sprawdzili kierującą w swoich systemach. Okazało się, że w ogóle nie miała prawa prowadzić. Sąd zakazał jej kierowania pojazdami mechanicznymi na 36 miesięcy, a mimo to wsiadła za kierownicę.
48-latka została zatrzymana i trafiła do policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu stanęła przed Sądem Rejonowym w Wysokiem Mazowieckiem, który rozpatrzył sprawę w trybie przyspieszonym. Policja przypomina, że za jazdę mimo sądowego zakazu grozi do 5 lat więzienia.

Przy takim wyniku przepisy przewidują przepadek auta
Od 14 marca 2024 roku kodeks karny przewiduje przepadek pojazdów nietrzeźwych kierowców. Sąd musi go orzec, gdy kierowca miał we krwi ponad 1,5 promila. To samo dotyczy osoby, która prowadziła po alkoholu w czasie obowiązywania zakazu. Jeśli samochód nie był wyłączną własnością sprawcy, sąd orzeka przepadek jego równowartości.