Złodzieje wchodzili przez dachy, odcinali prąd i wynosili z domów gotówkę oraz kosztowności. Prokuratura Okręgowa w Łomży zakończyła śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, która włamała się do kilkudziesięciu budynków. Łączne straty oszacowano na ponad 2 miliony złotych.

17 kwietnia do Sądu Okręgowego w Łomży trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu mężczyznom. Jak informuje łomżyńska prokuratura, pięciu z nich śledczy zarzucają udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Szajka działała od marca 2024 roku do połowy stycznia 2025 roku, a jej celem były budynki mieszkalne i biurowe na terenie trzech województw: podlaskiego, mazowieckiego oraz warmińsko-mazurskiego.

Reklama

Sprawcy mieli wypracowane konkretne metody działania. Z ustaleń śledczych wynika, że dostawali się do wnętrza domów i biur na wiele sposobów, wykorzystując przy tym m.in. drabiny. Pozwalało im to wejść na dach i wypchnąć okna na piętrze. Często decydowali się również na siłowe wyłamywanie okien, drzwi balkonowych lub wejść prowadzących z garażu bezpośrednio do części mieszkalnej. Włamywacze starali się też unieszkodliwiać zabezpieczenia - zdarzało się, że przed wejściem do budynku odcinali prąd zasilający system alarmowy. Działali także pod presją czasu, wykorzystując chwilową nieobecność właścicieli.

Po wejściu do środka przestępcy plądrowali pomieszczenia. Z domów i biur znikała przede wszystkim gotówka, biżuteria i zegarki, ale łupem grupy padały też inne przedmioty, takie jak sprzęt do nurkowania. Prokuratura zaznacza w komunikacie, że oskarżeni uczynili sobie z kradzieży stałe źródło dochodu.

Skala działalności grupy była ogromna. W wyniku prowadzonych postępowań ustalono, że poszkodowane zostały 43 osoby. Łączną wartość skradzionego mienia wyceniono na dokładnie 2 019 128,46 zł.

Reklama

Mężczyznom za kradzieże z włamaniem oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi teraz kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.