Z komory silnika osobówki stojącej na poboczu drogi krajowej nr 66 w Faszczach unosił się dym. Strażacy nie zastali otwartego ognia, a kamera termowizyjna nie wykazała żadnych zarzewi.

Zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego straż dostała w niedzielę 27 września po godz. 20. Chodziło o auto na krajowej 66, na wysokości miejscowości Faszcze w gminie Wysokie Mazowieckie.

Reklama

To, co zastali ratownicy, opisuje kpt. Cezary Zalewski:

Po przybyciu na miejsce stwierdzono, że na poboczu drogi stoi samochód osobowy, którym podróżowała jedna osoba. Nie było widać otwartego ognia, a z komory silnika unosił się lekki dym.

kpt. Cezary Zalewski, dowódca JRG i rzecznik KP PSP w Wysokiem Mazowieckiem

Akumulator odłączony, zarzewi brak

Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i odcięli dopływ prądu z akumulatora. Potem sprawdzili samochód kamerą termowizyjną, która wychwytuje rozgrzane miejsca niewidoczne gołym okiem. Zarzewi ognia nie znaleźli. Gdy wykluczyli możliwość wystąpienia ognia, zakończyli działania.

W akcji brały udział dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wysokiem Mazowieckiem oraz OSP Tybory-Misztale.