W Wysokiem Mazowieckiem zamknięto kolejny nielegalny salon gier. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Łomży zabezpieczyli tam cztery automaty, dwa smartfony i 2,5 tys. zł. Zarzut usłyszał 41-letni mężczyzna, który obsługiwał lokal.
Według podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej w lokalu urządzano nielegalne gry hazardowe. Obsługiwał go 41-letni Polak. Mundurowi wynieśli ze środka cztery maszyny do gier, dwa telefony i gotówkę.
Lokal miał własny monitoring. Kamery służyły do selekcji klientów, czyli do decydowania, kogo wpuścić do środka. Tak samo był wyposażony drugi lokal skontrolowany w tej akcji.
Pieniądze w koszu na śmieci
Drugi salon działał w Łomży i nadzorowała go 23-letnia kobieta. Funkcjonariusze zajęli tam pięć automatów, prawie 5 tys. zł i smartfon. Część gotówki leżała schowana w koszu na śmieci. W środku był też 51-letni mężczyzna, który usłyszał zarzut uczestnictwa w nielegalnych grach hazardowych. Z obu lokali zabezpieczono dziewięć maszyn.
Do trzech lat więzienia i 100 tys. zł za każdy automat
41-latek z Wysokiego Mazowieckiego i 23-latka z Łomży usłyszeli zarzuty pomocnictwa w urządzaniu gier hazardowych wbrew przepisom. Kodeks karny skarbowy przewiduje za to do trzech lat pozbawienia wolności.
Na tym konsekwencje się nie kończą. Za urządzanie gier wbrew ustawie o grach hazardowych grozi też kara pieniężna: 100 tys. zł za każdy nielegalny automat.
Trzeci taki salon w mieście w tym roku
To trzeci zlikwidowany salon gier w Wysokiem Mazowieckiem, o którym piszemy w tym roku. W lutym funkcjonariusze KAS razem z policjantami z Wysokiego Mazowieckiego zabezpieczyli w mieście pięć automatów i ponad 7 tys. zł. Zarzut usłyszał wtedy 26-latek z powiatu płońskiego.
W maju celnicy z Łomży weszli do lokalu zamykanego na elektrozamek. Drzwi otwierano pilotem tylko zaufanym klientom. Zabezpieczono tam pięć automatów i ponad 2,4 tys. zł, a zarzut usłyszała 46-letnia kobieta, która obsługiwała salon.
foto: KAS