17-latek, który w piątek trafił w ręce policjantów z Wysokiego Mazowieckiego po filmie z nożem, spędzi najbliższe dwa miesiące w areszcie. Ma zarzut fałszywego alarmu, a grozi mu do 8 lat więzienia.
O areszcie poinformował w poniedziałek mł. insp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Białymstoku.
Na dwa miesiące do aresztu trafił 17-latek zatrzymany w piątek przez funkcjonariuszy z Wysokiego Mazowieckiego, który usłyszał zarzut fałszywego alarmu mającego wywołać przekonanie o zagrożeniu życia lub zdrowia wielu osób. Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności.
mł. insp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Białymstoku
Zaczęło się od nagrania
Chłopak to jeden z dwóch nastolatków zatrzymanych w piątek w Wysokiem Mazowieckiem. Drugi ma 18 lat. Policję zawiadomił dyrektor jednej ze szkół średnich w mieście, do którego dotarła informacja o niepokojącym filmie. Jeden z chłopców pokazywał na nim nóż. Policjanci znaleźli go później w samochodzie jednego z nastolatków.
W niedzielę 17-latek usłyszał zarzut z art. 224a § 1 kodeksu karnego, czyli fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu. Wtedy policja zapowiadała, że o areszcie zdecyduje sąd.
Piątek pod znakiem gróźb
Zatrzymanie w Wysokiem Mazowieckiem przypadło na dzień, w którym policja w całym województwie sprawdzała zgłoszenia ze szkół. Do piątku, do godz. 18, podlascy policjanci interweniowali 39 razy. Wcześniej, w środę i w czwartek, doszło do ataków nożowników w szkołach w Ostrołęce i w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem.
Od czwartku patrole pilnują okolic każdej szkoły w Podlaskiem, także w powiecie wysokomazowieckim. W poniedziałek do szkół weszli też policyjni profilaktycy. Rozmawiają z uczniami między innymi o tym, jakie konsekwencje grożą za takie „żarty”.