Kierowca widzi po zmroku pieszego w ciemnym ubraniu dopiero z około 30-40 metrów. Z odblaskiem ten sam człowiek jest widoczny nawet ze 130-150 metrów, ale tylko wtedy, gdy odblask jest prawdziwy. Policja i Instytut Transportu Samochodowego ostrzegają przed gadżetami, które tylko wyglądają jak elementy odblaskowe.
Kolorowy brelok, zawieszka z logo firmy, opaska reklamowa. Jaskrawy kolor i słowo „odblaskowy" w opisie sklepu nie znaczą jeszcze, że przedmiot odbije światło reflektorów. W sprzedaży jest sporo akcesoriów, które przypominają odblaski tylko z wyglądu. Nie spełniają wymagań co do wielkości powierzchni odbijającej światło, samych właściwości odblaskowych ani trwałości przy codziennym noszeniu.
Co sprawdzić przy zakupie
Według policji i ITS prawdziwy odblask ma znak CE potwierdzający zgodność z normą PN-EN 17353, nazwę producenta i typ wyrobu. Do tego powinna być dołączona instrukcja użytkowania po polsku. Tylko takie produkty zapewniają dobrą widoczność na drodze.
Test z latarką w telefonie
Odblask, który już leży w szufladzie, można sprawdzić samemu. Po zmroku wystarczy oświetlić go z odległości około 30 metrów, na przykład latarką telefonu trzymaną przy głowie. Jeśli powierzchnia nie świeci wyraźnie, odblask nadaje się do wymiany.
Nowego wymagają też odblaski zniszczone. Taśmy naszyte na kurtkę czy plecak wycierają się od prania i tarcia. Do nieszczelnego odblasku z tworzywa albo folii pryzmatycznej może dostać się woda, a wtedy przestaje on odbijać światło.
Jak nosić, żeby było widać
Nawet certyfikowany odblask nic nie da, jeśli będzie schowany albo źle noszony. Policja i ITS radzą:
- nie zasłaniać odblasku szalikiem, torbą ani plecakiem,
- wybierać jasne kolory, białe i żółte, bo zwykle widać je lepiej niż czerwone, zielone czy granatowe,
- idąc lewą stroną drogi, naprzeciw jadących aut, nosić odblask na prawej ręce lub nodze; w kolumnie, która idzie prawą stroną, na lewej. Zawsze od strony ruchu pojazdów,
- na poboczu poza terenem zabudowanym nie wstydzić się certyfikowanej kamizelki odblaskowej, która daje najlepszą widoczność w nocy, ale też w dzień.
Odblask nie gwarantuje, że do potrącenia nie dojdzie, ale wyraźnie zmniejsza to ryzyko. Pieszego na drodze nie chroni karoseria, pasy ani poduszki powietrzne. Kierowca, który zauważy go z daleka, ma więcej czasu, żeby zwolnić albo bezpiecznie wyminąć. Po stronie kierującego zostaje ostrożność, przestrzeganie przepisów i prędkość dostosowana do warunków.
Obowiązek i coś więcej
Prawo o ruchu drogowym (art. 11 ust. 4a) nakazuje pieszemu, który po zmroku idzie drogą poza obszarem zabudowanym, używać elementów odblaskowych tak, żeby widzieli je inni uczestnicy ruchu. Obowiązek nie dotyczy drogi dla pieszych, drogi dla pieszych i rowerów ani drogi dla rowerów.
Policja i ITS zachęcają, żeby nie zatrzymywać się na minimum z przepisów. Odblask przydaje się zawsze na nieoświetlonej drodze, w deszczu i we mgle, a jesienią i zimą także w terenie zabudowanym. Od niedawnej zmiany czasu na zimowy coraz więcej powrotów do domu wypada już po zmroku.
W październiku sprawdzali to w praktyce seniorzy z Nowych Piekut. Razem z policjantami z Wysokiego Mazowieckiego wyszli wieczorem na drogę i zobaczyli, jak pieszy w ciemnym i w jasnym ubraniu wygląda z miejsca kierowcy.