Gdy temperatura spadła grubo poniżej zera, a krajobraz gminy Klukowo pokrył się śniegiem, druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Łuniewie Wielkim postanowili wykorzystać zimową aurę w nietypowy sposób. Zamiast akcji ratowniczej, zorganizowali wydarzenie, które zjednoczyło mieszkańców i pozwoliło najmłodszym poznać uroki tradycyjnej zimy.
W Łuniewie Wielkim (gmina Klukowo) udowodniono, że remiza to nie tylko miejsce garażowania wozów bojowych, ale także centrum życia lokalnej społeczności. Strażacy, korzystając z doskonałych warunków pogodowych, zorganizowali kulig, w którym udział wzięło ponad 50 osób. Inicjatywa ta spotkała się z dużym entuzjazmem, stanowiąc odskocznię od codziennych obowiązków i technologii.
Warunki atmosferyczne okazały się idealne dla planów druhów. Po jesiennych pracach przy dachu remizy, zima przyniosła obfite opady śniegu, co umożliwiło przygotowanie sani. Organizatorzy podkreślają, że pogoda „podpisała z jednostką pakt”, co pozwoliło na sprawną realizację zamierzeń.
Wydarzenie miało również wymiar edukacyjny. W dobie wszechobecnych smartfonów i internetu, strażacy chcieli pokazać młodszemu pokoleniu, jak wygląda aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu. Dla wielu dzieci była to pierwsza okazja, by zobaczyć kulig w jego tradycyjnej formie – z wykorzystaniem koni, a nie mechanicznych pojazdów. Kontakt ze zwierzętami i zabawa w głębokim śniegu okazały się dla najmłodszych atrakcyjniejszą alternatywą niż czas spędzony przed ekranem komputera.
Organizatorzy położyli duży nacisk na bezpieczeństwo i zgodność z przepisami. Kulig odbył się w formie tradycyjnej, z wykorzystaniem zaprzęgów konnych i kucyków dla najmłodszych, co jest jedyną w pełni bezpieczną i legalną formą takiej aktywności na drogach.
– Szczególne podziękowania należą się naszym woźnicom. Kierowanie saniami i kucykami przy całej tej rozwesolonej dziatwie wymagało nie lada opanowania. Utrzymać dyscyplinę w kolumnie pełnej emocji to niemal tak trudne, jak opanowanie ognia, ale nasi „kierowcy zaprzęgów” spisali się na medal – podkreśla Naczelnik OSP Łuniewo Wielkie dh Jan Grzeszczuk.
Zwieńczeniem przejazdu było wspólne ognisko. Nad bezpieczeństwem pieczenia kiełbasek czuwali strażacy, dbając o to, by zabawa przebiegła bez jakichkolwiek incydentów.
Wydarzenie zostało zrealizowane bez udziału zewnętrznych funduszy, opierając się wyłącznie na zaangażowaniu i środkach własnych uczestników oraz strażaków. Szybka zbiórka pozwoliła na pokrycie kosztów organizacyjnych. Jak zaznaczają druhowie, tego typu działania wpisują się w statutowe cele OSP, które obejmują również animację kultury i życia społecznego na wsi.
– Od razu wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Zorganizowaliśmy szybką zrzutkę, w którą włączyli się nie tylko druhowie, ale i uczestnicy kuligu – wyjaśnia Prezes OSP Łuniewo Wielkie dh Łukasz Wojno. – Pokazaliśmy, że nasza OSP to wspólna sprawa, która łączy okoliczne wioski. Jesteśmy jedną wielką rodziną, ale zawsze otwarci na nowych członków. Uśmiech dzieci, które mogły zobaczyć prawdziwą zimę i konie z bliska, jest dla nas największą nagrodą za każdą godzinę pracy przy remizie.
Zimowa akcja w Łuniewie Wielkim zakończyła się sukcesem, pozostawiając uczestników z przemoczonymi rękawiczkami, ale i zapasem pozytywnych wspomnień.
foto: OSP Łuniewo Wielkie