Ponad dziesięć tysięcy kierowców sprawdzonych w ciągu jednego dnia i 42 osoby, które mimo to usiadły za kierownicą po alkoholu - taki jest bilans policyjnej akcji na drogach regionu. Jeden z zatrzymanych miał blisko trzy promile i skończył w rowie przy trasie S19.

Do kontroli policja wystawiła 195 funkcjonariuszy, którzy w poniedziałek 17 sierpnia rozstawili się na drogach całego województwa. Zbadali trzeźwość 10 650 kierujących. Alkohol wykryli u 42 z nich, przy czym 17 osób było w stanie nietrzeźwości. Przy okazji w ręce mundurowych wpadła jedna osoba poszukiwana przez wymiar sprawiedliwości.

Reklama

Najgorzej wyglądał poranek w Nowince w powiecie augustowskim. Tuż po godzinie 7 audi uderzyło tam w drzewo. Badanie kierującego autem 43-latka wyszło poza skalę alkomatu, więc mężczyźnie pobrano krew - dopiero jej analiza pokaże, ile dokładnie miał alkoholu w organizmie.

Na trasie S19 w okolicy Wygonowa w powiecie bielskim samochód wjechał do rowu. Za kierownicą siedział 77-latek, który wydmuchał blisko trzy promile. Prawo jazdy stracił od razu. Z kolei w Białymstoku, na ulicy Mickiewicza, policjanci zatrzymali 85-letniego kierowcę fiata. Alkomat pokazał u niego ponad promil, a mężczyzna i tak nie powinien był prowadzić - miał cofnięte uprawnienia.

Gdzie kończy się wykroczenie

W policyjnych podsumowaniach „pod wpływem alkoholu" i „w stanie nietrzeźwości" to dwie różne rzeczy. Od 0,2 do 0,5 promila kierowca jest w stanie po użyciu alkoholu i odpowiada za wykroczenie. Powyżej 0,5 promila zaczyna się stan nietrzeźwości, czyli przestępstwo z artykułu 178a kodeksu karnego, za które grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Podsumowanie kontroli policjanci zamknęli apelem, który wraca przy każdej takiej akcji: odpowiedzialny kierowca to trzeźwy kierowca, a hasło „Piłeś? Nie jedź!" nie traci aktualności.