Nie żyje kierowca audi, który po sierpniowych strzałach trafił do szpitala z ranami postrzałowymi głowy. O śmierci 28-latka poinformowało Radio Białystok. Podejrzany o strzał 43-latek od końca sierpnia jest tymczasowo aresztowany.
Jak podało Radio Białystok, Łukasz M. zmarł kilka dni po postrzeleniu. Prokuratura Rejonowa w Zambrowie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, zarządziła sekcję zwłok.
Strzały w nocy, wypadek chwilę później
Sprawę opisywaliśmy dwukrotnie pod koniec sierpnia. Do strzelaniny doszło 21 sierpnia około 3.30 nad ranem w Grądach Woniecko w gminie Rutki, w powiecie zambrowskim. Z ustaleń policji wynika, że kilka osób spotkało się przy alkoholu w jednym z garaży. Przed garaż podjechało audi, między kierowcą a jednym z uczestników spotkania doszło do sprzeczki. Po wymianie zdań 43-latek wszedł do środka, wrócił z bronią i oddał strzał w kierunku kierowcy.
Ranny mężczyzna zdołał odjechać. Chwilę później stracił panowanie nad autem i uderzył w ogrodzenie oraz pobliski budynek. Zgłoszenie, które trafiło wtedy do zambrowskich policjantów, dotyczyło wypadku drogowego. Dwie rany postrzałowe w okolicy potylicznej lekarze stwierdzili dopiero w szpitalu, w trakcie badań. Prokuratura ustaliła, że strzały padły z wiatrówki, a u pokrzywdzonego rozpoznano ciężki uraz czaszkowo-mózgowy.
Broń i narkotyki w garażu
Podczas przeszukania pomieszczeń, z których korzystał 43-latek, policjanci zabezpieczyli między innymi strzelbę, wiatrówkę z lunetą, przedmiot przypominający pistolet i korpus pistoletu, a także amunicję. Do tego narkotyki: ponad 140 gramów amfetaminy, blisko 28 gramów mefedronu i ponad 26 gramów marihuany.
Poszukiwał go sąd w Wysokiem Mazowieckiem
Postrzelonego kierowcę poszukiwał Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem - mężczyzna miał odbyć karę czterech miesięcy pozbawienia wolności. Ciążyły na nim również dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.
Dziewięć osób zatrzymanych
Podejrzany o strzał ukrywał się w wynajmowanym mieszkaniu w Białymstoku i tam został zatrzymany. Sąd Rejonowy w Zambrowie zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
W całej sprawie policjanci zatrzymali dziewięć osób. Zarzut nieudzielenia pomocy usłyszały cztery z nich - według prokuratury nikt nie wezwał pogotowia ani innych służb, choć mogli to zrobić bez narażania siebie. Dwie kolejne odpowiadają za utrudnianie postępowania karnego, bo miały pomóc poszukiwanemu w ukryciu się. Wobec całej szóstki prokuratura zastosowała dozór policji i poręczenia majątkowe.
foto: KPP w Zambrowie