Zakaz prowadzenia pojazdów orzekł wobec niego Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem. 68-latek mimo to usiadł za kierownicą renault, a uwagę policjantów zwrócił z zupełnie innego powodu: jechał bez zapiętych pasów. Tego samego dnia drogówka zdjęła z drogi jeszcze jednego kierowcę, z blisko 2,5 promila w organizmie.
O obu zatrzymaniach poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Bielsku Podlaskim. Doszło do nich w poniedziałek 14 września i oba skończą się sprawą w sądzie.
Pierwsze przed południem, w Brańsku. Policjanci z bielskiej drogówki zatrzymali renault, bo mężczyzna za kierownicą nie miał zapiętych pasów. Mandat za to wykroczenie okazał się jego najmniejszym kłopotem. Sprawdzenie w policyjnych bazach pokazało, że 68-latek ma orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a decyzję wydał Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem.
Za złamanie takiego wyroku grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Wieczorem mercedes i blisko 2,5 promila
Drugi raz mundurowi interweniowali późnym wieczorem. Do kontroli trafił mercedes, którym kierował 33-latek. Badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 2,5 promila alkoholu. Okazało się też, że mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania pojazdami.
Tłumaczenie kierowcy zmieściło się w jednym zdaniu: chciał odwieźć koleżankę.
Za jazdę w stanie nietrzeźwości i za brak uprawnień grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.