Pięciu mężczyzn w wieku od 25 do 42 lat stanie przed sądem za kradzieże bydła na Podlasiu, do których dochodziło w powiatach białostockim oraz bielskim. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku skierowała właśnie w tej sprawie akt oskarżenia do sądu. Wśród oskarżonych są mieszkańcy trzech powiatów: białostockiego, siemiatyckiego oraz wysokomazowieckiego.

Proceder wyszedł na jaw, gdy śledczy zaczęli badać sprawę ginących z gospodarstw zwierząt. Z ustaleń prokuratury wynika, że oskarżeni nie ograniczali się tylko do cichego wyprowadzania bydła z obór. Podczas jednego ze zdarzeń zostali zaskoczeni przez właściciela krów. Aby utrzymać się w posiadaniu dopiero co zabranego stada, mężczyźni użyli przemocy. Zaatakowali rolnika, bijąc go pięściami po głowie, klatce piersiowej oraz plecach.

Reklama

W sprawę zamieszany był także paser, który odbierał i ukrywał skradzione zwierzęta. Podczas przeszukania jego posesji śledczy znaleźli nie tylko poszukiwane bydło. Na podwórku mężczyzny znajdowała się nielegalna broń palna wraz z amunicją oraz narzędzia, które jednoznacznie wskazywały na prowadzenie działalności kłusowniczej. W związku z tym prokurator przedstawił mu dodatkowe zarzuty z tym związane oraz z ustawy Prawo łowieckie.

Poszkodowani hodowcy wycenili swoje straty na ponad 50 tysięcy złotych.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Białymstoku pod koniec ubiegłego miesiąca, 29 maja. Jak informuje Prokurator Rejonowy Elwira Laskowska, jeden z oskarżonych mężczyzn dokonał zarzucanych mu czynów w warunkach recydywy, co oznacza, że w przeszłości był już karany za podobne przestępstwa i teraz będzie odpowiadał przed sądem w warunkach powrotu do przestępstwa.

Reklama

Mężczyznom grożą surowe kary. Za kradzież rozbójniczą Kodeks karny przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności. Z kolei za samą kradzież oraz paserstwo oskarżeni mogą trafić do więzienia na maksymalnie 5 lat.