Balony z przemyconymi papierosami wylądowały w Podlaskiem - o obu znaleziskach policja poinformowała w czwartek rano. Jeden spadł na dach budynku mieszkalnego, drugi na pole niedaleko Wysokiego Mazowieckiego. Policjanci apelują: niczego nie dotykać, nie odczepiać czasz, dzwonić na 112.

Na polu w Jabłonce Kościelnej w gminie Wysokie Mazowieckie policjanci zabezpieczali w czwartek balon z przemyconym towarem. To drugie takie zgłoszenie w województwie tego dnia.

Reklama

Kolejne zgłoszenie o odnalezieniu balonów, tym razem na polu, mamy z Jabłonki Kościelnej. Tam znalezisko zabezpieczają już policjanci.

mł. insp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Białymstoku

Wcześniej balon osiadł na dachu domu

Pierwsze zgłoszenie tego dnia dotyczyło Jaświł w powiecie monieckim. Tam ładunek zatrzymał się na dachu budynku mieszkalnego.

W Jaświłach na dachu budynku mieszkalnego wylądował balon z kontrabandą. Na miejscu pracują policjanci.

mł. insp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy KWP w Białymstoku

Konstrukcja miała cztery czasze. Pod nimi wisiało, według policji, około 15 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy.

Nie dotykać, dzwonić na 112

Rzecznik podlaskiej policji podkreśla, że przy takich znaleziskach nie wolno działać na własną rękę.

Reklama

Przy takich znaleziskach nie wolno niczego dotykać ani próbować odczepiać czasz. Trzeba powiadomić numer alarmowy 112 - tu zawsze istnieje ryzyko zapłonu lub wybuchu.

mł. insp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy KWP w Białymstoku

We wrześniu paczka przebiła dach w gminie Szepietowo

Powiat wysokomazowiecki ma za sobą serię takich zdarzeń. Pod koniec września ubiegłego roku w gminie Szepietowo balon z podpiętą paczką spadł na budynek gospodarczy. Ładunek - 30 tysięcy papierosów bez polskich znaków akcyzy - przebił eternitowe poszycie dachu i uszkodził stojący w środku samochód. Informowała o tym wtedy Komenda Powiatowa Policji w Wysokiem Mazowieckiem.

W tych samych dniach pozostałości balonów znaleziono w gminie Klukowo - na polu pod Kuczynem i na prywatnej posesji w Trojanowie. W obu przypadkach przy szczątkach nie było już żadnego pakunku.