Zaparkowany przy ulicy samochód okazał się przeszkodą, której 45-letni rowerzysta nie ominął. Mężczyzna jechał przez Wysokie Mazowieckie rowerem elektrycznym, mając w organizmie ponad dwa promile alkoholu.
Do zdarzenia doszło na jednej z ulic miasta. Jak przekazała Komenda Powiatowa Policji w Wysokiem Mazowieckiem, kierujący jednośladem nie zachował ostrożności i uderzył w prawidłowo zaparkowany samochód. Na miejsce skierowano policjantów, którzy sprawdzili trzeźwość rowerzysty. Alkomat pokazał ponad dwa promile.
Rower elektryczny to w przepisach wciąż rower
Stan nietrzeźwości zaczyna się w Polsce od 0,5 promila, wynik 45-latka był ponad czterokrotnie wyższy. Taryfikator przewiduje za kierowanie rowerem w takim stanie mandat 2500 złotych, policjanci mogą też skierować wniosek o ukaranie do sądu. Komunikat komendy nie precyzuje, czym zakończyła się ta interwencja.
Silnik niczego tu nie zmienia. Rower z pomocniczym napędem elektrycznym o mocy do 250 W, którego wspomaganie zanika przy 25 km/h, prawo traktuje tak samo jak zwykły jednoślad. Kierującego obowiązują te same zasady, łącznie z zakazem jazdy po alkoholu.
Kolejny pijany rowerzysta w powiecie
To nie pierwszy taki przypadek w ostatnich miesiącach. W lipcu mundurowi zatrzymali w Szepietowie 52-latka z ponad 1,5 promila i skierowali jego sprawę do sądu. W czerwcu w gminie Ciechanowiec wpadł 31-latek, który zapłacił 2500 złotych mandatu. Pod koniec kwietnia drogówka zatrzymała w gminie Nowe Piekuty 47-letniego rowerzystę z blisko 2,5 promila alkoholu.
Policjanci przypominają, że alkohol wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji na drodze, a dotyczy to każdego pojazdu, także roweru. Jak zaznaczają, nawet krótka przejażdżka po piciu może skończyć się kolizją albo poważniejszym wypadkiem.