Od śmierci męża, matki czy ojca minęło dziesięć lat, a na ich subkoncie w ZUS mogą wciąż leżeć pieniądze. O ich wypłatę można wystąpić w każdej chwili, bo przepisy nie wyznaczają żadnego terminu. Nie każde subkonto da się jednak odziedziczyć. Wyjaśniamy, od czego to zależy i gdzie załatwić formalności.
Pieniądze nie przepadają po latach
Rodzina może upomnieć się o środki z subkonta po kilku, a nawet kilkunastu latach od śmierci bliskiej osoby. To, czy pieniądze zostaną wypłacone, zależy od sytuacji zmarłego: czy w ogóle miał subkonto, czy przeszedł już na emeryturę docelową i jak długo ją pobierał. Najczęstsze pytania wyjaśniła Katarzyna Krupicka, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS województwa podlaskiego.
Kto ma subkonto, a kto nie
Subkonto to wydzielona część indywidualnego konta emerytalnego w ZUS. Trafia na nie część składki emerytalnej i w odróżnieniu od pieniędzy z podstawowego konta może przejść na spadkobierców.
Decyduje rocznik:
- urodzeni przed 1 stycznia 1949 r. nie mogli wstąpić do OFE, więc subkonta nie mają,
- urodzeni w latach 1949-1968 mają je tylko wtedy, gdy należeli do OFE,
- urodzeni po 1968 r. mają subkonto bez względu na to, czy byli w funduszu.
Dziś członkostwo w OFE jest dobrowolne. Kto pierwszy raz idzie do pracy, ma cztery miesiące na podpisanie umowy z funduszem. Jeśli jej nie podpisze, na subkonto w ZUS trafia 7,3 proc. podstawy wymiaru składki emerytalnej. Przy wyborze OFE podział jest inny: 4,38 proc. idzie na subkonto, a 2,92 proc. do funduszu.
Kiedy nie ma czego dziedziczyć
Najprostsza sytuacja to śmierć przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Wtedy pieniądze z subkonta podlegają dziedziczeniu.
Inaczej jest, gdy zmarły skończył 65 lat i miał już przyznaną emeryturę docelową. Środki z subkonta weszły wtedy do wyliczenia jego świadczenia i spadkobiercom nie przysługują. Wyjątkiem jest tzw. wypłata gwarantowana: przysługuje, jeśli emeryt zmarł przed upływem trzech lat od miesiąca, od którego po raz pierwszy wypłacono mu emeryturę docelową.
Nic nie da się też odziedziczyć po kimś, kto przeszedł na wcześniejszą emeryturę, jeśli warunkiem jej przyznania było przekazanie pieniędzy z OFE i subkonta do budżetu państwa.
Nie tylko rodzina
Każdy może za życia wskazać jedną lub kilka osób, które dostaną pieniądze po jego śmierci. Może to być małżonek albo dziecko, ale też osoba niespokrewniona, np. przyjaciel. Jeśli nikogo nie wskazano, środki wchodzą w skład spadku.
Osoby, które mają tylko subkonto w ZUS, składają taką dyspozycję na formularzu UWU. Można wpisać jedną lub kilka osób i określić ich udziały. Gdy udziałów nie podano, przyjmuje się, że są równe. Dyspozycję można później zmienić. Członkowie OFE wskazują uprawnionych w swoim funduszu i tam zgłaszają zmiany, także wtedy, gdy nie przekazują już do niego nowych składek.
Wspólność, rozdzielność i drugie małżeństwo
Jeśli małżonków łączyła wspólność majątkowa, żyjącemu małżonkowi przysługuje połowa pieniędzy zgromadzonych w czasie jej trwania. Nie dostaje ich w gotówce: trafiają na jego subkonto w ZUS i odpowiednio na jego rachunek w OFE. Reszta idzie do osób wskazanych przez zmarłego albo do spadku.
Gdy przez cały okres gromadzenia środków małżonkowie mieli rozdzielność majątkową, połowa się nie należy. Małżonek może jednak dostać pieniądze, jeśli zmarły wskazał go jako osobę uprawnioną albo jeśli środki weszły do spadku i ma do nich prawo.
A co, jeśli o pieniądze zgłoszą się żona i syn z pierwszego małżeństwa? Znowu decydują wspólność majątkowa i dyspozycja zmarłego. Żonie, z którą łączyła go wspólność, przysługuje połowa środków z okresu jej trwania, przekazywana na jej subkonto i rachunek w OFE. Pozostała część trafia do osób wskazanych przez zmarłego, np. do syna, jeśli to jego wskazał. Bez takiej dyspozycji pieniądze wchodzą w skład spadku.
Odrzucony spadek nie zawsze zamyka drogę
Osoba, która odrzuciła spadek, może dostać pieniądze z subkonta, jeśli zmarły wskazał ją za życia jako uprawnioną. Jej prawo do tych pieniędzy nie wynika wtedy z dziedziczenia. Jeśli nikt nie został wskazany, a środki weszły do spadku, osoba, która spadek odrzuciła, nie otrzyma ich na tej podstawie.
Ile można dostać
Stałej kwoty nie ma. Wypłata zależy od tego, ile zmarły zgromadził na subkoncie i jaki udział przypada danej osobie, więc w każdej sprawie suma będzie inna.
Gdzie złożyć wniosek
Pierwszy krok zależy od tego, czy zmarły należał do OFE:
- jeśli był członkiem funduszu, formalności zaczyna się w tym OFE. Po podziale środków fundusz ma 14 dni na przekazanie do ZUS informacji o uprawnionych i ich udziałach, a ZUS ma trzy miesiące od jej otrzymania na wypłatę pieniędzy z subkonta. Drugi wniosek nie jest potrzebny,
- jeśli miał tylko subkonto w ZUS, wniosek składa się bezpośrednio w ZUS na formularzu USS. Dotyczy to także osób, których wszystkie pieniądze z OFE zostały przeniesione do ZUS w ramach tzw. suwaka bezpieczeństwa, a członkostwo w funduszu ustało.
Jeśli rodzina nie wie, do którego funduszu należał zmarły, informację poda placówka ZUS. Trzeba jednak wykazać interes prawny, czyli przedstawić prawomocne postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia. Specjalnego formularza nie ma: wystarczy odręcznie napisany wniosek albo zgłoszenie ustne do protokołu w placówce.
Wypłata gwarantowana
To jednorazowe świadczenie dla osób uposażonych po emerycie, który miał subkonto w ZUS, nabył prawo do emerytury docelowej po ukończeniu 65 lat i zmarł przed upływem trzech lat od miesiąca, od którego po raz pierwszy mu ją wypłacono. Po tym terminie wypłata gwarantowana nie przysługuje.
Pieniądze dostają osoby wskazane przez emeryta, w całości lub w części, zgodnie z jego dyspozycją. Jeśli nikogo nie wskazał, wypłata przypada małżonkowi, o ile w chwili śmierci łączyła ich wspólność majątkowa. W pozostałych przypadkach pieniądze wchodzą w skład spadku. Emeryt może w każdej chwili zmienić dyspozycję. Jeśli chce wskazać kogoś spoza kręgu najbliższej rodziny określonego w przepisach, np. przyjaciela, potrzebuje pisemnej zgody współmałżonka.
Bez płatnych pośredników
Do odzyskania pieniędzy z subkonta nie trzeba wynajmować żadnej firmy. Wniosek można złożyć samodzielnie, a w formalnościach pomogą pracownicy ZUS.