Cztery miesiące bezwzględnego więzienia, 10 tysięcy złotych nawiązki i 5 tysięcy grzywny - taki rachunek wystawił sąd 47-latkowi za przejażdżkę motorowerem przez gminę Ciechanowiec. Mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie, a do tego sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Wszystko zaczęło się od telefonu na policję. Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Wysokiem Mazowieckiem trafiło zgłoszenie, że przez jedną z miejscowości w gminie Ciechanowiec jedzie pijany mężczyzna na jednośladzie. We wskazany rejon ruszyli policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego.
Pojazd namierzyli szybko i zatrzymali go do kontroli. Za kierownicą siedział 47-letni mieszkaniec powiatu wysokomazowieckiego, a jednośladem okazał się motorower. Badanie alkomatem pokazało ponad 2,5 promila. Stan nietrzeźwości zaczyna się w Polsce od 0,5 promila, więc wynik był pięciokrotnie wyższy od progu.
Alkohol nie był jedynym problemem kierującego. Sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało, że mężczyzna ma sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Został zatrzymany i trafił do policyjnej celi.
Gdy wytrzeźwiał, stanął przed Sądem Rejonowym w Wysokiem Mazowieckiem. Sprawę rozpoznano w trybie przyspieszonym. Wyrok: 4 miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności, 10 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i 5 tysięcy złotych grzywny. O sprawie poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Wysokiem Mazowieckiem.
Na czym polega tryb przyspieszony
To osobna procedura opisana w Kodeksie postępowania karnego. Można ją zastosować, gdy sprawcę ujęto na gorącym uczynku albo bezpośrednio potem, policja go zatrzyma i w ciągu 48 godzin doprowadzi do sądu z wnioskiem o rozpoznanie sprawy w tym trybie. Wyrok zapada wtedy w kilkadziesiąt godzin od zdarzenia, a nie po miesiącach.
Kolejna taka sprawa w gminie Ciechanowiec
W ostatnich tygodniach policjanci mieli tam już podobne interwencje. Pod koniec lipca zatrzymali w gminie 48-latka, który jechał volkswagenem z ponad dwoma promilami i tłumaczył mundurowym, że wypił tylko dwa piwa. W czerwcu w samym Ciechanowcu wpadł 30-latek - jechał fiatem bez włączonych świateł, badanie wykazało u niego ponad 2 promile, a swoją nocną jazdę tłumaczył chęcią dokupienia alkoholu na stacji benzynowej.