Ponad 20 godzin trwała skomplikowana akcja gaśnicza w miejscowości Kostry-Noski (gmina Nowe Piekuty). W piątek, 7 listopada, o godzinie 5:00 rano strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze wysokiej na 25 metrów suszarni kukurydzy. Straty oszacowano na milion złotych, jednak dzięki determinacji 19 zastępów straży pożarnej udało się uratować mienie warte aż 40 milionów złotych.

Portal WysokoMazowiecki24.pl uzyskał szczegółowe podsumowanie tych niezwykle trudnych działań od kpt. Cezarego Zalewskiego, rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wysokiem Mazowieckiem.

Reklama

7 listopada o godzinie 5:00 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze suszarni do kukurydzy w miejscowości Kostry Noskirelacjonuje kpt. Zalewski.Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono wydobywający się dym z suszarni, która miała wysokość około 25 metrów.

Początkowe działania polegały na podawaniu prądów wody do wnętrza płonącej konstrukcji. Szybko okazało się jednak, że akcja będzie wymagała specjalistycznych technik i sprzętu z powodu ograniczonego dostępu do zarzewi ognia.

W pierwszej fazie akcji działania strażaków polegały na podawaniu prądów wody do wnętrza konstrukcji. Z uwagi na utrudniony dostęp do miejsc, w których paliło się ziarno strażacy wycinali otwory w konstrukcji w celu skuteczniejszego gaszeniawyjaśnia rzecznik.

Ze względu na znaczną wysokość obiektu, na miejsce wezwano ciężki sprzęt spoza powiatu. – Zadysponowano 42 metrową drabinę z Białegostoku, z której wycięto otwór w dachu a następnie podawano przez niego pianę gaśniczą dodaje kpt. Zalewski.

Strażacy walczyli nie tylko z ogniem, ale także z czasem i zmęczeniem materiału. Istniało realne zagrożenie dla samych ratowników, którzy pracowali w ekstremalnych warunkach przez wiele godzin.

Działania były bardzo skomplikowane z uwagi na ograniczony dostęp do wnętrza instalacji a także z powodu ryzyka zawalenia się konstrukcji z powodu długotrwałego oddziaływania wysokiej temperatury podkreśla kpt. Zalewski.

Reklama

Ostatecznie, po wielogodzinnej walce, udało się opanować żywioł. Akcja zakończyła się dopiero następnego dnia.

Działania zakończyły się około 1 w nocy kolejnego dnia a łączny czas interwencji wynosił ponad 20 godzinpodsumowuje kpt. Cezary Zalewski.Szacuje się, że w wyniku zdarzenia straty wyniosły około 1 miliona złotych, a uratowane mienie w postaci sąsiednich silosów oraz budynków, które były zagrożone szacuje się na wartość około 40 milionów.

W akcji brały udział ogromne siły i środki. Na miejscu pracowało łącznie 19 zastępów: 5 zastępów z JRG Wysokie Mazowieckie, 1 zastęp z JRG nr 1 Białystok oraz 13 zastępów Ochotniczych Straży Pożarnych: OSP Jabłoń Kościelna, OSP Dąbrówka Kościelna, OSP Wyliny Ruś, OSP Kostry Noski, OSP Jabłoń Jankowce, OSP Nowe Piekuty, OSP Skłody Borowe, OSP Średnica Maćkowięta, OSP Klukowo, OSP Wojny Szuby, OSP Szepietowo oraz OSP Piętki Gręzki.

foto: Patryk Wojtczuk PSP w Wysokiem Mazowieckiem