Ponad dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym. Kierowca nissana, zatrzymany przez wysokomazowiecką drogówkę w gminie Sokoły, jechał 104 km/h tam, gdzie wolno było jechać 50.

35-latek za kierownicą stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Dostał też mandat w wysokości 1500 złotych i 13 punktów karnych - jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Wysokiem Mazowieckiem.

Reklama

Policjanci prowadzili tego dnia pomiary prędkości w jednej z miejscowości gminy. Komenda nie podała, w której konkretnie ani kiedy dokładnie doszło do kontroli.

Ile kosztuje przekroczenie o ponad 50 km/h

Przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym to sytuacja, w której policjant zatrzymuje prawo jazdy na miejscu. Dokument wraca do kierowcy po trzech miesiącach, a jeśli w tym czasie prowadzi mimo zakazu, okres zatrzymania wydłuża się do pół roku. Taryfikator przewiduje w takim przypadku mandat co najmniej 1500 złotych, a przy recydywie w ciągu dwóch lat stawka podwaja się.

Policjanci przypominają, że nadmierna prędkość pozostaje jedną z głównych przyczyn najpoważniejszych wypadków na drogach, i apelują o rozwagę. Kierowców łamiących przepisy w swojej okolicy można zgłaszać przez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa.