Nie ma mocnych na szczypiornistów SBR Podlasie Nowe Piekuty! W niedzielny wieczór, 16 listopada, w hali w Rudce byliśmy świadkami niesamowitego widowiska, które zakończyło się siódmym z rzędu zwycięstwem gospodarzy. W meczu 10. kolejki I Ligi (Grupa C) podopieczni Michała Prątnickiego pokonali MKS Wieluń 31:30, choć do przerwy musieli gonić wynik.

Spotkanie od początku zapowiadało się na trudną przeprawę. Goście z Wielunia postawili bardzo twarde warunki i skutecznie punktowali defensywę SBR. Po pierwszych 30 minutach to przyjezdni byli w lepszych nastrojach, schodząc do szatni z prowadzeniem 16:14.

Reklama

Druga połowa to jednak popis charakteru "Watahy". Podlaska drużyna, niesiona dopingiem swoich kibiców, rzuciła się do odrabiania strat. Mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund, stając się prawdziwym dreszczowcem. Ostatecznie, po zaciętej walce, SBR Podlasie przechyliło szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 31:30.

To zwycięstwo ma ogromne znaczenie nie tylko punktowe, ale i mentalne. Drużyna udowodniła, że potrafi wygrywać nawet wtedy, gdy mecz nie układa się po jej myśli od początku. Twierdza Rudka pozostaje niezdobyta, a fantastyczna seria siedmiu wygranych z rzędu winduje zespół w ligowej tabeli.

foto: Ania Olędzka