Rutynowa kontrola drogowa, spowodowana przekroczeniem prędkości, zakończyła się poważnymi konsekwencjami dla 45-letniego mieszkańca powiatu wysokomazowieckiego. Mężczyzna został zatrzymany przez zambrowskich funkcjonariuszy na drodze krajowej nr 66. Szybko okazało się, że zbyt szybka jazda to najmniejszy z jego problemów. Kierowca wsiadł za kółko citroena mimo sądowego zakazu, a stan techniczny pojazdu pozostawiał wiele do życzenia.
Do zdarzenia doszło na drodze krajowej nr 66. Uwagę mundurowych przykuł citroen, który poruszał się z prędkością 65 km/h w obszarze zabudowanym, przekraczając tym samym dozwolony limit o 15 km/h. Było to bezpośrednim powodem zatrzymania pojazdu do kontroli.
Podczas weryfikacji dokumentów i stanu pojazdu, lista przewinień 45-latka zaczęła się gwałtownie wydłużać. Funkcjonariusze ustalili, że w samochodzie brakuje obowiązkowego wyposażenia. Co więcej, pojazd w ogóle nie powinien znajdować się na drodze. Zaledwie tydzień wcześniej dowód rejestracyjny citroena został zatrzymany ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa, co oznaczało, że auto nie było dopuszczone do ruchu.
Najpoważniejsze konsekwencje czekają jednak mieszkańca powiatu wysokomazowieckiego w związku z jego statusem prawnym jako kierowcy. Po sprawdzeniu danych w policyjnych systemach informatycznych wyszło na jaw, że mężczyzna posiada aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Zakaz ten został orzeczony na okres dwóch lat.
Ignorując wyrok sądu oraz stan techniczny swojego samochodu, 45-latek wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością. Teraz jego sprawa ponownie trafi na wokandę. Za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności nawet do 5 lat.