Więcej policyjnych patroli na drogach powiatu wysokomazowieckiego i wzmożone kontrole - tak wyglądał miniony długi weekend majowy. Niestety, mimo licznych apelów o trzeźwość za kółkiem, funkcjonariusze zatrzymali czterech kierowców, którzy zdecydowali się prowadzić po alkoholu. Rekordziści mieli w organizmie blisko promil, a jedna z zatrzymanych tłumaczyła, że chciała tylko pojechać do bankomatu.
Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Wysokiem Mazowieckiem, długi weekend oznaczał dla mundurowych więcej pracy na lokalnych trasach. Policjanci skupiali się na prędkości, stanie technicznym pojazdów, zapinaniu pasów i bezpiecznym przewożeniu dzieci w fotelikach. Kluczowym elementem było jednak badanie trzeźwości.
Jako pierwszy w ręce mundurowych wpadł 66-latek. Mężczyzna został zatrzymany do kontroli na drodze krajowej numer 66, w rejonie miejscowości Tybory Żochy. Funkcjonariusze od razu wyczuli od niego alkohol. Badanie potwierdziło, że kierowca miał w organizmie blisko promil.
Kolejne zatrzymania miały miejsce w innych częściach powiatu. W jednej z miejscowości na terenie gminy Nowe Piekuty policjanci przerwali jazdę 40-latkowi, u którego alkomat wskazał ponad 0,5 promila. Z kolei w gminie Klukowo skontrolowano 51-letniego kierowcę - w jego przypadku wynik również zbliżył się do jednego promila.
Zupełnym brakiem odpowiedzialności wykazała się natomiast 25-letnia kobieta, którą w Czyżewie zatrzymali funkcjonariusze miejscowego posterunku. Kobieta usiadła za kierownicą mając blisko promil alkoholu w organizmie. Policjantom tłumaczyła, że chciała jedynie podjechać po gotówkę i zdawała sobie sprawę, że może znajdować się pod wpływem alkoholu.
Wysokomazowiecka policja przekazała, że cała czwórka za swoje postępowanie odpowie teraz przed sądem. Służby przypominają - kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem. Zgodnie z przepisami grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.