W niedzielę (06.10) w Waniewie upamiętniono Władysławę i Stanisława Krysiewiczów, którzy zostali zamordowani przez Niemców za pomoc ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej. W obecności rodziny, w tym dzieci upamiętnianych, odsłonięto poświęconą im tablicę.
"Moja babcia i jej rodzeństwo, dzieci Władysławy i Stanisława Krysiewiczów, a także pozostali członkowie naszej rodziny są z pradziadków bardzo dumni. Zapłacili najwyższą cenę za swój czyn, ale jednocześnie przekazali następnym pokoleniom bardzo ważne wartości, ukształtowali nas" - mówiła podczas wczorajszego upamiętnienia Patrycja Wojna, prawnuczka małżeństwa, które za pomoc ośmiu Żydom zostało zamordowane przez Niemców.
{facebook}https://www.facebook.com/wysmaz/videos/481506992697843/{/facebook}
W uroczystościach, organizowanych w ramach projektu „Zawołani Po Imieniu”, udział wzięła także rodzina zamordowanych Władysławy i Stanisława Krysiewiczów. Obecne były dzieci Państwa Krysiewiczów: Pani Teresa Grochowska oraz Pan Henryk Wołoszynowicz oraz wnuki i prawnuki tych wyjątkowych ludzi, a wśród nich: Patrycja Wojna i Marcin Jarmołowicz.
Wraz z licznie zgromadzoną społecznością lokalną i gospodarzami miejsca: Starostą Wysokomazowieckim - Bogdanem Zielińskim oraz wójtem gminy Sokoły - Józefem Zajkowskim, proboszczem parafii w Waniewie - ks. Janem Kukowskim, upamiętniono ludzi, którzy kilkadziesiąt lat wcześniej, żyjąc właśnie w Waniewie, za okazane człowieczeństwo ponieśli największą ofiarę.
(na podst: Instytut Pileckiego/foto: Ania Olędzka)