Pięćdziesiąt starych syren alarmowych w województwie podlaskim zastąpią urządzenia elektroniczne, które poza sygnałem dźwiękowym nadadzą też komunikat głosowy. Modernizacja systemu ostrzegania kosztuje ponad 8,5 mln zł i potrwa do końca 2027 roku.
Inwestycja opiewa na 8 505 400 zł. Dziewięćdziesiąt procent tej sumy - 7 654 860 zł - pochodzi z unijnego Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego na lata 2021-2027, pozostałe 850 540 zł dokłada budżet państwa. Wniosek wojewody podlaskiego przeszedł w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji jako jeden z dwunastu spośród 46 zgłoszonych w całym kraju. Prace ruszyły 1 lipca 2025 roku i mają się zakończyć 31 grudnia 2027.
O postępach mówili w czwartek na konferencji prasowej wojewoda podlaski Jacek Brzozowski, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski oraz zastępca podlaskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Dariusz Łukaszewicz.
Projekt składa się z kilku komponentów - to m.in. wymiana syren alarmowych i budowa nowoczesnego systemu łączności, który połączy wojewodę, wszystkie służby i samorządy w regionie, będzie odporny na zakłócenia i zagwarantuje większe bezpieczeństwo oraz możliwość szybkiego reagowania na zagrożenia
Jacek Brzozowski, wojewoda podlaski
Stare syreny idą do wymiany
Sedno projektu to zastąpienie przestarzałych syren elektromechanicznych urządzeniami elektronicznymi, które dają zarówno sygnał dźwiękowy, jak i głosowy. W całym województwie wymienionych zostanie 50 sztuk. Najwięcej w Białymstoku - z 99 działających tam syren, czyli prawie jednej czwartej wszystkich w regionie, wymianie podlega 35. Dwadzieścia sześć nowych urządzeń już zamontowano. Sprzęt trafi również m.in. do Łomży, Suwałk, Augustowa, Bielska Podlaskiego, Grajewa, Hajnówki, Czarnej Białostockiej i Siemiatycz.
Same syreny to jednak tylko część zadania. W komendach powiatowych PSP w Augustowie, Bielsku Podlaskim, Siemiatyczach i Sokółce staną maszty kratownicowe. Starostwa powiatowe dostaną 14 kompletów radiotelefonów z oprogramowaniem szyfrującym, zasilaczem i systemem antenowym. W centralach alarmowych zamontowane zostaną 24 radiometry mierzące promieniowanie, a w części miast centrale przeniosą się do starostw.
O tym, jak ważny jest to temat, mogliśmy się przekonać chociażby ostatniej nocy, kiedy po ataku na Ukrainę syreny zabrzmiały w województwie lubelskim. Musimy mieć sprawny system, ale mieszkańcy muszą być również przygotowani i umieć te sygnały rozróżniać
Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku
Drugi system buduje straż
Równolegle nad systemem alarmowania pracuje Państwowa Straż Pożarna w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Ten projekt obejmuje 4060 lokalizacji w całym kraju i kosztuje około 175 mln zł. Docelowo oba systemy mają być w pełni kompatybilne.
W ramach tego projektu w zeszłym roku w jednostkach PSP i OSP na terenie województwa zostały zamontowane 73 elektroniczne systemy alarmowe. Koszt projektu wyniósł ponad 2,3 mln zł. Na pewno wymiana syren poprawi zasięg słyszalności sygnału o zagrożeniach, co pozwoli dotrzeć do większej liczby osób, a dzięki temu, że sygnały będą również werbalne - będą bardziej zrozumiałe
st. bryg. Dariusz Łukaszewicz, zastępca podlaskiego komendanta wojewódzkiego PSP
Dziś w województwie podlaskim działa 376 syren w systemie cywilnym i około 760 w dyspozycji PSP oraz OSP - w tym 80 należących do zakładów pracy, wpiętych w system straży.
Dwa sygnały, które trzeba znać
Syreny uruchamiane są przy rzeczywistym zagrożeniu albo podczas ćwiczeń, o których informuje się wcześniej. W Polsce obowiązują tylko dwa sygnały alarmowe: ogłoszenie alarmu to ciągły, modulowany dźwięk trwający trzy minuty, a odwołanie alarmu - dźwięk ciągły i jednostajny, również przez trzy minuty. Poza syrenami służby ostrzegają przez megafony, radio, telewizję i internet, Regionalny System Ostrzegania oraz alerty RCB na telefony komórkowe.
foto: Krzysztof Zdanuczyk / PUW